czwartek, 28 czerwca 2012

3.Zły chumorek.

Drrrrr.... - ten dźwięk sprawia, że od samego rana chodzę wkurzona. Wczoraj nawet nie zauważyłam kiedy zamiast czytać książkę zaczęłam rozmyślać o Jake'u, w mojej głowie cały czas krążyło pytanie    ,, o co mu chodzi do jasnej cholery ?!"  ale nie znalazłam odpowiedzi a potem zasnęłam i też nie wiedziałam, w którym momencie. Sarah mówiła, że on też coś do mnie czuje, ale mój rozum mówi, że robi sobie na looza jakiś żart. Dobra dosyć rozmyśleń bo spóźnię się na autobus. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół do łazienki, rodzice już pili kawę w kuchni. Potem znowu pobiegłam na górę do swojego pokoju żeby poszukać jakieś ciuchy, znalazłam koszulkę, jakiś kremowy sweterek i jasne dżinsowe rurki. Zostało mi jeszcze 15 min. do wyjścia, które zamiast na śniadanie wykorzystałam na makijaż, (nie siedziałam ,,godzinę" przy toaletce). Jak ja nienawidzę zimy- pomyślałam kiedy zakładałam kozaki na koturnie, no bo sorry ale zakładanie kominów na głowę, niewygodnych rękawiczek i kilku warstw ubrań to nie to o czym marzę...
Nie spóźniłam się na autobus ale na przystanku dziś stało tylu ludzi, że ledwo wypatrzyłam Sarah.
- Hej Ash!. - Sarah jak zwykle w dobrym humorze od samego rana.
- Cześć. A gdzie David?.
- Właśnie nie wiem, nie odbiera.
- Zaspał...
- No nie wiem. Pierwsza jest matma...
- Czekaj, Sarah ty chyba nie chcesz powiedzieć, że nie przyjdzie na matmę bo ostatnio pokłócił się z lamą.
- Mam nadzieję, że nie. Z drugiej strony widziałaś wczoraj jaki był wkurzony.
- No tak, ale to nie powód żeby urywać się z lekcji.
Podjechał autobus i przerwał nam rozmowę, weszłyśmy do środka, no ale dziś nie udało nam się zająć miejsc i stałyśmy całe 20 min. drogi. A kiedy w końcu dojechaliśmy pod szkołę zobaczyłyśmy Davida, który siedział na ławce z książką od matmy. Sarach od razu do niego podbiegła.
- No nie wierzę !.
- O co Ci chodzi ?.- David był wkurzony.
- No jak to o co?. Jest 07:50 a ty siedzisz na ławce, przed szkołą z nosem w książce od matmy!.- wykrzyknęła Sarah.
- No chyba muszę poprawić wczorajszą kartkówkę!.-teraz tryskała z niego czysta złość.
- Myślisz, że ona Ci tak po prostu pozwoli poprawić tą kartkówkę?. David, czy ty ją znasz od dziś?!.- wtrąciłam się bo miałam dość tego, że wyżywał się na Sarah.
- Kurwa!. Możecie mi dać obydwie święty spokój ?!.
- Przesadziłeś !.- odpowiedziałyśmy zgodnie w tym samym czasie.
Wraz z tymi słowami odwróciłyśmy się na pięcie i szłyśmy w stronę drzwi, a ja cały czas odwrócona patrzyłam się na chłopaka, którego uważałam za osobę, która chyba prędzej wolałaby wypić wodę z kibla niż odezwać się w taki sposób do jakiejkolwiek dziewczyny. Całe szczęście, że Sarah szła koło mnie bo inaczej upadła bym po pierwszym kroku na tym śliskim chodniku. Ale ZONK poślizgnęłam się trochę a moja przyjaciółka objęła mnie ramieniem i powiedziała na ucho:
- Tylko teraz nie schrzań tej okazji.
po czym odeszła szybciej w stronę naszej koleżanki z klasy Vanessy. A ja patrząc się jak odchodzi, wydusiłam z siebie tylko.
- Co?.
I w tej właśnie chwili zorientowałam się, że ktoś trzyma mnie w tali.








Ps. Hej kochani ; *.  To już 3 post na blogu jaki opublikowałam i chciałam was gorąco zachęcic do komentowania ich i wyrażania swojej opinii, a także do wzięcia udziału w ankiecie.
Buziaki ; **.

2 komentarze:

  1. powstał nowy blog bodyy-rockk.blogspot.com serdecznie zapraszam : )
    obserwujemy?
    czekam na odp. na blogu :p

    OdpowiedzUsuń