Daruje sobie dalsze komentarze...
Dziś wielki dzień bo występuje w prezentacji świątecznej, przez ostatnie kilka tygodni co wieczór ćwiczyłam Silent Night i trzymam kciuki, żeby dobrze wyszło. Rano z nerwów nic nie zjadłam tylko wypiłam kakao. Na przystanek autobus podjechał punktualnie i wszystko jak dotychczas układa się dobrze, nawet gitara za bardzo nie przeszkadzała podczas jazdy.Po dotarciu do szkoły poleciałam odłożyć ją na aule, a po tym na normalne lekcje bo apel zaczynał się na czwartej godzinie.
Mamy teraz biologie, a po niej idziemy na aule szkolną i zacznie się przedstawienie.
-Ash, wszystko dobrze ?.-zapytała troskliwie Sarah.
-Tak, ołkej. Boje się tylko tego występu.
-Nie martw się, świetnie grasz. O Twoim głosie nawet nie wspomnę...
-Dasz rade !.-dodał David.
-A właśnie, Ash pamiętasz tego kolesia, który wpadł na Ciebie na schodach w tamtym tygodniu?.
-No tak, a co Ty znowu Sarah planujesz ?.
-Nic, wydawał się bardzo miły.
-Nie mam ochoty na kolejne swatanie...
-Ale jest ładny<śmiech>
-No dobra...jest ładny<śmiech>, mało tego coś o nim słyszałam.
-Gadaj !.
-To ja idę do Troy'a jak macie plotkować na babskie tematy.-przerwał nam David.
-Jak skończymy to Cie zawołamy David<śmiech>.-dodała Sarah.:-No opowiadaj Ash.
-Chłopak Vanessy, John to jego kumpel i mój kolega, znamy się bo jego mama pracuje w sklepie Zoologicznym gdzie dorabiam sobie w weekendy na święta i on często jej pomaga. Gadaliśmy kilka razy i ostatnio powiedział mi, że rozmawiał z tym chłopakiem o mnie ale mówił, że nie opisywał mnie konkretnie z wyglądu. Rozmawiali sobie o dziewczynach, nagle tamten zaczął, że wszystkie są takie same i zdradzają i wgl., a John, że zna taką jedną, która jest bardzo miła i właśnie nie należy do tych pustaków. A ten koleś w odpowiedzi podsumował ,,takiej dziewczyny to ze świecą szukać,,.
-O bożeee, to takie słodkie z jego strony !.
-No miło usłyszeć coś takiego ale wiesz...
-A ten John chodzi do nas do szkoły ?.
-Nie, do zawodówki. A co ?.
-Tak pytam bo jeśli obaj chodziliby tutaj to miałabyś łatwiej podejść i zagadać czy coś...
-Nie, przestań. Ja się już nie zakocham i kropka.
-Jak wolisz Ash.
Drrrrrr
-Lece, na przerwie muszę już być gotowa za kurtyną.
-Powodzenia !.
Poszłam po schodach na najwyższe piętro gdzie mieściła się ogromna, pięknie ozdobiona aula. Przy suficie miała gipsowe wyrzeźbienia, przy oknach stały wysokie kolumny z wyrzeźbionymi aniołkami. Cała aula była naprawdę bardzo okazała, a tym razem jeszcze zawisły wszędzie świąteczne ozdoby, na scenie nawet stoi pięknie ustrojona choinka.
Dzwonek zadzwonił ponownie, tym razem informując zakończenie przerwy. Chwyciłam za gitarę i usiadłam na okrągłym krzesełku przed stojakiem z dwoma mikrofonami. Słyszałam szumy i rozmowy. Aula się zapełniała i zaraz miałam wystąpić przed całą szkołą... No cóż...nie gram od wczoraj, skupie się i wyjdzie dobrze. Kurtyna zaczęła się podnosić zobaczyłam, że wszystkie miejsca są zajęte, chwyciłam kostkę i poruszyłam pierwszą struną.
[Chciałam dodać piosenkę, żebyście mogli posłuchać ale się nie udało w żaden sposób. Wybaczcie ; (.]
<brawa>
Zeszłam ze sceny i usiadłam na krzesełku obok Sarah i David'a, cała zarumieniona-dałam rade, zaśpiewałam i zagrałam bez fałszu. To niesamowite, udało mi się !.
-Super, a tak się martwiłaś !.-zaczęła Sarah.
-Dzięki ale niewierze, że mi się udało.
-To uwierz !.
-Cała się trzęsłam, boże.
-Ale wyszło pięknie.
-Ćwiczyłam codziennie wieczorem od powrotu z wycieczki.
-Wiedziałem, że Ci się uda, gratulacje !.-wtrącił David.
-Dziękuje, jeszcze nie dociera do mnie co się dzieje .
-Jaka stremowana<śmiech> już po wszystkim, spokojnie.
-Wiem Sarah, uf...
Na scenę wszedł dyrektor, życzył nam wszystkim zgromadzonym wesołych świąt i wesołego sylwestra. Kiedy skończył wszyscy opuściliśmy aule.
-Ash, choć na bok.-Sarah pociągnęła mnie od razu jak tylko przekroczyłam drzwi.
-Dobra, znowu babska pogaducha...to ja idę do chłopaków.
My również odeszłyśmy na tyle daleko, żeby nikt nas nie usłyszał.
-Ash...ja nie mogę z tym zwlekać dłużej...
-Co się stało ?.-spytałam wystraszona.
-Kiedy śpiewałaś...David zapytał czy chce z nim być.
-Co ?!. Naprawdę ?!.
-Tak.
-No i co dalej, opowiadaj !.
-Zgodziłam się, znam go od dziecka i wiem, że jest inny niż pozostali. Ufam mu, zawsze mnie wspierał i jest przystojny.
-Świetnie !. Bardzo się cieszę, szczęścia wam życzę i mam nadzieje, że między nami wszystko zostanie bez zmian.
-No pewnie !.
Nauczycielka wygoniła nas na boisko, reszta lekcji minęła dobrze i pozostał nam tylko WF. Ja nie ćwiczyłam bo jestem przeziębiona i siedziałam na ławce i patrzałam na grę dziewczyn. Oprócz mnie nie ćwiczyła jeszcze Karina, która dosiadła się do mnie.
-Hej, pamiętasz mnie wgl?.
-Hej, no z gimnazjum coś mi świta ale nie pamiętam dokładnie...<śmiech>.-odrzekłam.
-No była jedna sprzeczka z Twoją koleżanką i siedziałaś sama na ławce. Podeszłam do Ciebie wtedy z moją przyjaciółką, Giną.
-Tak !. Już pamiętam, nie sądziłam, że kiedykolwiek jeszcze się tak zgadamy.
-No ja też ale w sumie dobrze wyszło.
-Dokładnie, dziękuje Ci jeszcze raz naprawdę. Gdyby nie wy to załamałabym się.
-Nie no spoko.-uśmiechnęła się Karina.
Ostatnia lekcja akurat się skończyła ale w drodze do szatni jeszcze obgadywałyśmy naszych byłych nauczycieli.
W drodze na przystanek para gołąbeczków szła za rączki i wesoło gruchała, a ja szłam obok i żadne z nich się do mnie nawet nie odezwało...A Sarah obiecała mi, że między nami nic się nie zmieni, a tu od razu jestem odtrącona...
Przy mojej furtce na szczęście otworzyli oczy żeby się ze mną pożegnać i życzyć wesołych świąt.
Próbowałam wejść ale znów była zamknięta. Moi rodzice coś knują już od miesiąca, a ja nie mam nawet pomysłu o co może chodzić. Wyjęłam z torby klucze i weszłam do środka, rozebrałam się i ubrałam od razu legginsy i luźna przedłużaną koszulkę. Na szczęście już wolne, teraz czeka mnie tylko pomoc mamie w sprzątaniu i gotowaniu na święta. Lepsze to niż męczenie się w szkole...A puki ich niema to odgrzeje sobie obiad i pooglądam TV.
...
Rodzice wrócili około 19:00, ja w tym czasie przeglądałam Facebooka i przygrywałam na gitarze. A teraz nie myślę o niczym innym jak tylko zasnąć po tym ciężkim dniu.
Witam kochani, widzę coraz większą oglądalność i jestem ogromnie zadowolona ; ). Dziękuje wam bardzo ; *. Mimo, że tutaj niema jeszcze świąt nie zmienia to faktu, że zbliżają się one wielkimi krokami i kolejny post (świąteczny) pojawi się dopiero po 24 grudnia bo czeka mnie pomoc w przygotowaniu Wigilii.
Jeszcze raz dziękuje wam za oglądalność i komentarze, oddawajcie również głosy w ankiecie <---po lewej stornie ; ).
Życzę wam wszystkim wesołych i spokojnych świąt, żeby wszystkie wasze marzenia się spełniły, dużo prezentów pod choinką i abyście mogli o północy porozmawiać ze swoimi pupilami gdy przemówią ludzkim głosem ; ) ; ***. Pozdrawiam gorąco ; ****.



