wtorek, 27 marca 2012

2.Beznadzieja.


Zamarłam, nie wiem kompletnie co mu odpisać. Tysiące myśli chodzi mi po głowie- czemu ma mój nr. i skąd go wgl. ma ?. Czuje się jak w jakimś śnie, to niemożliwe ON do mnie napisał !. Wzdycham na jego widok od sześciu miesięcy i ON tak nagle miałby do mnie pisać ?. A jednak, to on, naprawdę ON !. Dobra ogar, muszę mu po prostu normalnie i na looza odpisać.

Ja: Aha, ok ; )

Jake: a co u cb. ?
Ja: nuda ; /, piszę właśnie referat na fize.
Jake: z kim masz fize ?
Ja: z panią Lucy ; )
Jake: ja też mam z nią. Referat też ; D
Ja: hah. i jak ci idzie ?.
Jake: tak szczerze to nawet jeszcze się nie zabrałem ; / a ty?
Ja: właśnie zaczęłam.
Jake: aha, czyli przeszkadzam ?
Ja: Nie !. ; o
Jake:  hehe, mam pytanie: dasz mi swój nr. komy?

Że co ?!.  ON chce MÓJ nr. ?. Ja myślałam przez ten cały czas, że on mnie nie zauważa itp. a tu nagle mówi, że chce mój nr. ?. O nie, coś za gładko to wszystko idzie, co jeżeli on teraz siedzi z kumplem i będą się nabijać czy coś?. Doskonale wiem jacy oni potrafią być w tym wieku. Nie mogłam uwierzyć, że zmarnowałam taką okazję...


Ja: Sorki, ale nie. Musze kończyć, cześć.


Jake już nic nie odpisał, a ja teraz siedzę i wyzywam siebie w myślach ,, Ty IDIOTKO jak mogłaś zmarnować taką okazję ?!. ,,  Wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do Sarah.


- Halo ?.- Sarah podniosła słuchawkę po dwóch sygnałach.

-No hej, nie uwierzysz...
-Co się stało, masz zdenerwowany głos.- ona zawsze wie co mi jest.
- Chodzi o to, że Jake do mnie pisał.
- Co ?!. Skąd on miał twój numer?- Sarah była tak samo zaskoczona jak ja.
- Właśnie nie mam pojęcia, ale to nie wszystko, on pytał się czy dam mu swój telefon.
- To świetnie, będziecie mogli do siebie pisać wieczorami jak starsi będą kazać wyłączyć kompa, w czym problem?
- Nie dostał tego numeru.
- Czemu  mu nie podałaś, przecież on może się już więcej o to nie zapytać?!.- albo mi się zdaje, albo ona jest bardziej przejęta tą sprawą niż ja.
- Czemu nie podałam ?!. Przecież u niego mógł siedzieć jakiś kolega i nabijali by się gdybym tak łatwo podała mu te głupie cyferki !.
- A co jeśli ty mu się też spodobałaś ?. On nie wygląda na takiego co nabija się z dziewczyn.- jak bym nie wiedziała, gdybym tylko zauważyła na przerwie, że obraża dziewczyny albo się z nich nabija to byłby odrazu skończony w moich oczach.
- Wiem, że nie wygląda.
- Nie ogarniam Cię!
- Ja siebie też, trudno noo, wystraszyłam się i wszystkie czarne myśli zaczęły wypełniać moją głowę.
- Nie możesz cały czas myśleć, że się nie uda!
- Łatwo ci mówić.-powiedziała
m z ironia.
- O czym ty mówisz?
- Leci na ciebie prawie każdy chłopak i nie waż się nawet mówić, że tak nie jest!
- Oni po prostu...
- Podrywają cię. - dokończyłam za nią.
- Dobra, nie zmieniaj tematu, bo gdybym ja podobała się Jake'owi to by poprosił cię o mój numer.- ok tu może miała trochę racji.
- No to ma sens.
- Powiedziałaś to jak ten koleś z reklamy co gra Rafała w ,,Na wspólnej,, hahaha.-nie wiedziałam, że mam męski głos.
- Hahahah, dobra ja się biorę dalej za referat.
- Referat?!. Jeny... Fiza.
- Zapomniałaś ?!.
- Nooo, też się biorę, Hej
- Ok, pa.

Popołudnie minęło mi na pisaniu referatu. Pod wieczór rodzice wrócili do domu, nie wiem gdzie byli, ale mniejsza. Mama w kuchni robiła kolację a tata oglądał mecz. Jakie nudyyy... Po kolacji poczytałam książkę w łóżku przy nocnej lampce i ...



...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz